- Kasia ! Pakujesz się! ?
- Tak pakuję ! Co mam zabrać??!
- Chodź tu a nie się drzesz z kilku pokoi dalej....
Chyba właśnie idzie bo słyszę ten ciężki chód xD . Jak tak dalej będzie krzyczeć to sąsiedzi się zlecą. Mieszkamy same, lecz nie zupełnie bo z dorosłym bratem ale on zostaje w domu.
- O! Nareszcie tu jesteś. Spakuj swoją zabawkę, jedzenie i to co chcesz.
- A Ty spakowana??
- Ja? Tak, i to już od dawna.....
Pół godziny później Kasia była już spakowana. Dlatego do mnie przyszła i męczyła mnie pytaniem kiedy pojedziemy, lecz ja ją zbywałam. Wieczorem zjadłam kolację,umyłam się ,dokończyłam się pakować i zadzwoniłam do znajomych. To już potwierdzone. Jutro jedziemy :) .
Weszłam na Facebooka i napisałam post " No to do Francji :) ". Dostałam 30 lajków i 15 komentarzy xD. Następnie poszłam spać.
Obudziłam się o 10:31
- Paula Ty jeszcze w łóżku !? - zdziwił się mój brat.
- Tak, przecież jest 8....
- No coś Ty!! Jest 10:31 !!
W tej chwili wstałam, ogarnęłam się i poszłam po siostrę. Powiedziałam coś w stylu "No siostra, jedziemy!". Potem pojechałyśmy autobusem do kumpla.
- Dawid jedziemy już?
- Tak - odpowiedział z poważną miną.
- Ja chce do Paryża !! - powiedziała Kasia.
- Specjalnie dla Ciebie tam idziemy - odpowiedział dowcipnie chłopak.
Jak powiedział tak zrobiliśmy po 30 minutach byliśmy już na lotnisku z kupionymi biletami. Samolot miał być za 10 minut, jednak się spóźnił i był po 20....
Kilka minut po 12 byliśmy już w samolocie. Kasia była taka radosna. Samolot wystartował. Ależ Turbulencje... -,- przez nie oblałam się kawą ! ale ostygniętą uff... Nie wiem czy wiecie ale za oknami było pięknie :) takie chmuuurki i ludzie jak mrówki :D po pół godzinie lotu Kasia zaczęła robić mi awanturę ,że nie kupiłam jej batona czekoladowego :') . Dawid natomiast poszedł do łazienki i gdy wrócił to powiedział ,że spotkał resztę naszych kumpli. Wtedy oni przyszli do nas :) . Była z nimi jeszcze jedna dziewczyna...
- Cześć Marcelina jestem! -przywitała się ze mną. - A ja Paulina :) - również jej odpowiedziałam.
Wyglądała na sympatyczną osobę. Pół godziny później stewardessa powiedziała nam że jeszcze tylko godzina lotu. Po niej właśnie mieliśmy lądować ale...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz